start

on piątek, 29 marca 2013
Jestem zrzędą nad zrzędami. Wszystko mnie drażni, więc by zaoszczędzić bólu moim bliskim, część swoich zgryźliwych komentarzy wygłoszę tu.
Już przy zakładaniu bloga moja nerwowość się uaktywniła, oczywiście przez adres bloga. Litości, ileż nazw można wymyślać, by użyć mniej niż 50 znaków. Połowa z tych nazw jest technicznie rzecz biorąc nieaktywna, bo przykładowa Basia rzuciła blogowanie w 2009r. Frustrujące. Bardzo. 
Teraz czekam na kolejne telewizyjne rewelacje, by oddać się mojemu ulubionemu zajęciu, czyli krytykowaniu. 
Obsługiwane przez usługę Blogger.